Strona internetowa, system zapisów na zloty i pakiety sponsorskie dla Klub «Horyzont». Wszystko zbudowane na Waszych odpowiedziach z briefu.
Odpowiedzieliście na wszystkie 60 pytań — konkretnie i bez pośpiechu. Dzięki temu powstał plan zbudowany na Waszych odpowiedziach, a nie ogólna oferta „dla każdego”.
A tak wygląda cała droga — żebyście od razu wiedzieli, gdzie jesteśmy i co będzie dalej:
Każda odpowiedź z briefu prowadzi do konkretnej decyzji. Poniżej dwanaście najważniejszych.
„Kalendarz na cały rok”
Wasz sezon ma swój rytm: kilka dużych zlotów w roku. Roczna siatka kalendarza przez większość czasu pokazywałaby więc puste pola.
Na wejściu duży baner z najbliższym zlotem — data, miejsce i przycisk zapisu. Pod nim kafelki poprzednich edycji: kliknięcie otwiera galerię tamtego zlotu.
Strona zawsze ma co pokazać — także zimą pracują na Was archiwum i pięć lat historii.
„Czasem coś ucieka”
Zapisy przychodzą w wiadomościach na kilku profilach naraz — przy takim ruchu pojedyncze zgłoszenie potrafi zginąć w tłumie.
Jeden formularz i jedna lista wszystkich zapisów — z datą i kontaktem, dostępna dla Was w każdej chwili.
Wszystko ląduje na jednej liście — nawet w tygodniu przed zlotem, kiedy wiadomości jest najwięcej.
„Statystyki nie są nam potrzebne” i „potrzebujemy pozyskać więcej sponsorów”
Do samej organizacji zlotu liczby faktycznie nie są Wam potrzebne — wiecie, jak to wygląda na miejscu. Sponsor decyduje jednak właśnie na ich podstawie.
Pomiar jest częścią pracy nad pakietem sponsorskim — po to, żeby było czym argumentować w rozmowie.
Do rozmowy ze sponsorem wchodzicie z konkretem w ręku.
„Zarabiamy na biletach” i „wystarczy zgłoszenie”
Pieniądze bierzecie na miejscu, a przez stronę mają iść same zapisy.
Zostawiamy model, który u Was działa — pieniądze dalej bierzecie przy bramie. Strona bierze na siebie dwie inne rzeczy: wizerunek wobec sponsorów i porządek w zapisach. Sam formularz zapisu działa bezpośrednio na Waszej stronie, w okienku — wszystko dzieje się u Was.
Płacicie za to, co jest potrzebne teraz — płatności online dołożymy, kiedy sami uznacie, że to dobry moment.
„Kontakty mamy, ale w bałaganie”
Kontakty macie — są tylko rozproszone po różnych miejscach, więc trudno z nich skorzystać przed kolejnym zlotem.
Strona od pierwszego dnia zbiera nową bazę — z wyraźną zgodą i datą jej udzielenia. Dla starych kontaktów pokażę bezpieczne rozwiązanie.
Baza staje się Waszym majątkiem, z którego możecie spokojnie korzystać.
„Ograniczenie miejsc — w zależności od miejsca i wydarzenia”
Przy każdym zlocie liczba miejsc jest inna, więc nie da się jej ustawić raz na zawsze.
Limit ustawiacie sami przy każdym wydarzeniu, a zapisy zamykają się automatycznie z czytelnym komunikatem, gdy pula się wyczerpie.
Nigdy nie zapisze się więcej osób, niż zaplanowaliście — a Wy dzień zlotu zaczynacie ze spokojną głową.
„Kto aktualizuje potem — jeszcze nie wiemy”
Tę decyzję podejmiecie spokojnie, we własnym tempie.
Panel projektuję tak, żeby dodanie zlotu, zmiana daty czy wrzucenie zdjęć były zrozumiałe dla każdego z Was — bez kodu i bez szkoleń. Do tego instrukcja krok po kroku.
Stronę zaktualizuje ten z Was, kto akurat ma chwilę, a wszystko zostaje w Waszych rękach.
Materiały, na których widać ludzi
Na Waszych zdjęciach widać konkretne osoby, a materiały robili konkretni fotografowie — publikacja w internecie rządzi się tu swoimi zasadami.
Przygotuję dwa krótkie teksty: zgodę na zdjęcia w formularzu zapisu (uczestnik wie, że na zlocie są robione zdjęcia) oraz zasady publikacji w regulaminie strony. Ustalimy też z Wami, jak oznaczać autorów zdjęć.
Publikujecie spokojnie, a galeria pracuje na Waszą markę.
Formularz zapisu zbiera imię i telefon
To dane osobowe, więc od pierwszego zapisu obowiązują konkretne zasady.
Przy formularzu pojawia się pole zgody, informacja o tym, kto i po co zbiera dane, polityka prywatności oraz prosty sposób usunięcia danych.
Wszystko jest w porządku od startu, a sponsor widzi firmę, która działa profesjonalnie.
„Surowy styl, coś na luzie”
Kierunek macie już wybrany, i to dobry. Zostaje przełożyć te trzy słowa na konkretne kolory, zdjęcia i napisy.
Przed startem krótka ankieta stylu: kilka pytań o klimat, kolory i o to, co jest najbardziej Wasze. Z odpowiedzi układam kierunek i pokazuję go w gotowym projekcie strony głównej — jeszcze przed budowaniem czegokolwiek.
Widzicie swoją stronę, zanim zacznie powstawać — i dopracowujemy wygląd na spokojnie, dopóki nie usłyszę „o, to jest to”.
Klub «Horyzont» i Horyzont
Obie nazwy mają swoją historię i swoją publiczność. Do ustalenia zostaje tylko, która z nich ma być na stronie tą główną.
Na starcie poproszę o trzy rzeczy: oficjalną nazwę firmy do umowy, nazwę, pod którą znają Was ludzie, i tę, którą chcecie widzieć na stronie. Wystarczy kierunek — resztę dopracujemy razem.
Jedna nazwa na stronie, w adresie i w materiałach dla sponsorów — ludzie zapamiętują ją od razu.
„Motoryzacja, organizacja zlotów i eventów, współpraca z modelkami”
Wymieniliście to jako jedną z trzech rzeczy, którymi się zajmujecie — została tylko decyzja, czy ten obszar ma mieć swoje miejsce na stronie.
Ustalimy to na starcie. Jeśli chcecie ten obszar pokazać, przygotuję dla niego osobne miejsce — z galerią i formularzem zgłoszeń dla modelek i fotografów, uporządkowanym tak samo jak zapisy na zloty. To opcja dodatkowa, wyceniona w sekcji Warianty współpracy.
Każdy obszar, którym się zajmujecie, ma swoje miejsce — a Wy decydujecie, co pokazujecie na zewnątrz.
Powyżej są decyzje i kierunek. Pod nimi leży plan realizacji: mapa strony ekran po ekranie, co dokładnie znajdzie się w każdej sekcji, trzy poziomy pakietów sponsorskich z konkretną zawartością i propozycją cen, harmonogram tydzień po tygodniu oraz kierunek wizualny ustalony na podstawie ankiety stylu.
Dopracowuję go pod Wasze materiały w ciągu 2 tygodni od podpisania umowy — i od tej chwili pracujemy dokładnie według niego, bez niespodzianek po drodze.
„Potrzebujemy pozyskać więcej sponsorów”
To jedyne miejsce w całym briefie, gdzie napisaliście „potrzebujemy”. Traktuję to jako cel numer jeden całego projektu. Strona jest narzędziem. Sponsorzy są celem.
Osobna podstrona, której link wysyłacie każdej zainteresowanej firmie. Zamiast tłumaczyć w wiadomościach, kim jesteście — wysyłacie jeden adres, który robi wrażenie.
Trzy gotowe propozycje dla firmy: najmniejsza, średnia i największa. Każda ma swoją cenę i swoją listę tego, co sponsor za nią dostaje — na zlocie, w mediach i na stronie. Firma wybiera tę, która mieści się w jej budżecie, i od razu widzi, co dostaje w zamian.
Do tysiąca osób jednocześnie na zlocie, około dziesięciu tysięcy obserwujących, młodzi ludzie w wieku 16–35 lat, zainteresowani motoryzacją. Składamy to w jeden przekonujący obraz.
Gotowy dokument, który wysyłacie firmie po pierwszym kontakcie — liczby, zdjęcia i pakiety w jednym pliku.
Do każdego poziomu dostaniecie też propozycję ceny. Ostatnie słowo należy do Was — ale macie z czego ją policzyć.
Sponsor kupuje dostęp do ludzi, których zgromadziliście — i tu jest najważniejsze: tę wartość już macie. Tysiąc osób na jednym zlocie, dziesięć tysięcy obserwujących, pięć lat regularnej pracy. To liczby, o jakich niejedna firma marzy.
Zostaje je zebrać w jednym miejscu — i tym się zajmę. Człowiek po drugiej stronie zwykle musi przekonać kogoś u siebie: szefa albo dział marketingu. Pierwsze pytanie, które usłyszy, brzmi zawsze tak samo: ile osób to zobaczy?
Pakiet z gotową odpowiedzią broni się sam — także wtedy, gdy Was nie ma w pokoju. Dlatego zebranie tych danych wpisuję w zakres pracy: żebyście mogli przestać pytać, czy ktoś zechce zostać sponsorem, i zacząć mówić, ile to kosztuje.
Cała ta część wchodzi w skład wariantu Pełny + Sponsorzy. Można ją też wziąć osobno, bez strony — kosztuje wtedy 10 000 zł i jest w pełni gotowa do wysłania firmom. W wariancie Pełny + Sponsorzy to 8 000 zł, bo materiały zbieram raz, a wykorzystuję je i w pakiecie, i na stronie.
Osiem sekcji, dwie wersje językowe — polska i angielska. Motoryzacja nie kończy się na granicy, a sponsorzy z zagranicznym kapitałem czytają po angielsku.
Co, gdzie, kiedy i przycisk zapisu — wszystko, co najważniejsze, od razu na wierzchu, bez szukania.
Kółka z poprzednimi edycjami — układ, który Wasza publiczność zna z relacji. Kliknięcie otwiera galerię tamtego zlotu, a pięć lat historii zaczyna na Was pracować.
Najlepsze zdjęcia w jednym miejscu — uporządkowane i łatwe do znalezienia.
Filmy z Waszego kanału osadzone bezpośrednio na stronie — klimat zlotu widać w 30 sekund, a strona zostaje lekka i szybka.
Pięć lat, osiem osób, cała Polska. Sponsor widzi konkretnych ludzi i historię — to buduje zaufanie jeszcze przed pierwszą rozmową.
Krótkie wpisy: zapowiedź kolejnego zlotu, relacja po nim, informacja o nowym partnerze. Dzięki nim strona żyje także między zlotami — i jest o czym napisać sponsorowi.
Sekcja sponsorska ma swoje stałe miejsce, bo to cel numer jeden.
Jedna droga — każda wiadomość trafia w to samo miejsce.
Siedem pierwszych sekcji jest w cenie wariantów Pełny i Pełny + Sponsorzy — w obu językach, bez dopłat. Ósma, Dla firm, należy do części sponsorskiej i wchodzi w skład wariantu Pełny + Sponsorzy. W wariancie Start to samo mieści się na jednej rozbudowanej stronie przewijanej w dół, po polsku.
Styl ustalamy wspólnie przed startem — „surowy, coś na luzie” to dobry punkt wyjścia, a resztę doprecyzujemy w krótkiej ankiecie. Najpierw zobaczycie gotowy projekt strony głównej, jeszcze zanim powstanie jakakolwiek podstrona.
Za jednym przyciskiem „Zapisz się” stoi komplet narzędzi: limit miejsc ustawiany osobno pod każdy zlot, bilety z kodem QR wysyłane mailem, link do odwołania zapisu, lista rezerwowa, skaner w telefonie na bramie i eksport pełnej listy do pliku. Wszystko na sprawdzonej platformie do obsługi wydarzeń, skonfigurowanej pod Was i działającej na Waszym koncie — dobór narzędzia to część mojej pracy, a jego nazwę i pełną konfigurację przekazuję przy wdrożeniu.
Płacicie raz — za przygotowanie i wdrożenie, a konto służy Wam przy każdym kolejnym zlocie.
System zapisów działa bez abonamentu i bez prowizji, a wszystkie konta i dostępy są Wasze — pełna niezależność.
Cały ten system jest w cenie wariantów Pełny i Pełny + Sponsorzy — bilety QR, lista rezerwowa i skanowanie na bramie wliczone. W wariancie Start działa prosty formularz zapisu, a listę prowadzicie po swojemu.
Zaznaczyliście w briefie sporo rzeczy — i wszystkie są dobre. Część z nich świetnie sprawdzi się jako kolejny krok, kiedy strona już będzie pracować. Poniżej dokładny podział, żeby obie strony wiedziały, na czym stoją.
Lista opisuje pełny zakres — wariant Pełny + Sponsorzy. Różnice między wariantami znajdziecie niżej, w sekcji Warianty współpracy.
Trzy rodzaje rzeczy: takie, które mogę dołożyć później, takie, które zostają w Waszych rękach, i sposób, w jaki pracujemy. Przy każdej zaznaczam, która to.
Treści dokumentów prawnych to osobna pozycja — opisuję ją niżej, przy zestawieniu kosztów.
Najlepsze strony powstają wtedy, gdy klient opowie o sobie własnymi słowami — dlatego kilka rzeczy zbieram od Was. Rozłożyłam to na drobne kroki: każdy mieści się w jednym spokojnym wieczorze, a wszystko można robić na raty. Wypełniamy je dopiero po podpisaniu umowy — dziś możecie zajrzeć do środka i zobaczyć, o co zapytam.
Same kliknięcia. Ustalamy, co gdzie ma być i jak dokładnie mają działać zapisy.
Kilka pytań o to, co Wasze, a co zdecydowanie nie. Prawie same kliknięcia.
Stąd biorę treść na całą stronę. Im więcej konkretów, tym szybciej teksty zabrzmią jak Wy — już w pierwszej wersji.
Wasz cel numer jeden dostaje osobną ankietę. Z niej powstają trzy poziomy pakietów i propozycja cen.
Wskazujecie najlepsze z archiwum, resztą zajmuję się ja.
Po każdym etapie pokazuję wynik, a Wy w spokoju mówicie, co poprawić.
Uwagi zbieracie między sobą, jak Wam wygodnie — do mnie trafia jeden wspólny głos.
Rejestrujemy na Wasze dane, płatność Waszą kartą — konto jest Wasze, nie moje.
Wasze tempo jest wpisane w harmonogram. Na obejrzenie każdego etapu macie tydzień — dość, żeby na spokojnie obejrzeć wynik, także w środku sezonu. A gdyby wypadł duży zlot i trzeba było więcej czasu — wystarczy jedno zdanie: przerwa do 4 tygodni jest przewidziana z góry, praca czeka nienaruszona, a termin oddania przesuwa się dokładnie o tyle, ile trwała przerwa. Gdyby miała potrwać dłużej, nowy harmonogram ułożymy wspólnie. Okna, w których wynik leży u Was, mogą przy tym pracować na projekt — chętnie przygotuję w nich coś z opcji dodatkowych — i całość posuwa się dwoma torami naraz.
Rytm. Tydzień na uwagi u Was, 2 tygodnie wdrożenia u mnie — są trzy takie rundy.
Terminy. Pierwszy projekt graficzny zobaczycie w ciągu 1–2 miesięcy od przekazania planu realizacji, a całość zajmuje 4–7 miesięcy — też licząc od planu, bo dopiero od niego zaczyna się właściwa praca. Podaję termin, którego dotrzymam, a nie taki, który dobrze wygląda w ofercie: same rundy poprawek to ponad dwa miesiące kalendarzowe, a dochodzą do tego projekty podstron, teksty w dwóch językach, system zapisów, pakiety sponsorskie i testy. Jeśli skończę wcześniej — oddaję wcześniej.
Formalności. Zanim ruszy Etap 1, są jeszcze dwa kroki: projekt umowy i rozmowa o warunkach — w Waszym tempie — oraz zgłoszenie, które urząd rozpatruje do 7 dni roboczych; obie rzeczy dzieją się równolegle, więc jedna nie czeka na drugą. Szczegóły niżej, w sekcji Formalności.
Dla porównania: rozbudowana strona firmowa — wielojęzyczna, z dedykowanymi funkcjami — kosztuje dziś na polskim rynku 14 000–35 000 zł w agencji. I to sama strona: system zapisów i pakiety sponsorskie wycenia się osobno. Ten sam zakres dostajecie bezpośrednio ode mnie — bez marży pośrednika i bez kosztów biura wliczonych w cenę. Płacicie za pracę, nie za strukturę agencji.
Tę część można wziąć na dwa sposoby, oba mają sens. Osobno — 10 000 zł: komplet jest samodzielny i działa nawet bez strony, bo wszystkie materiały, liczby i teksty zbieram od zera specjalnie pod niego. W wariancie Pełny + Sponsorzy — 8 000 zł: taniej, bo te same zdjęcia i liczby zbieram już przy stronie, więc pracują w obu miejscach naraz.
Polecam ten wariant, bo wprost realizuje Wasz główny cel: pokazać się sponsorom jako organizacja, z którą podpisuje się umowy. Poziomy pakietów układamy i wyceniamy tak, żeby ta inwestycja miała się z czego zwracać — już jeden lub dwa podpisane pakiety sponsorskie potrafią pokryć całą tę część.
Podane kwoty są ostateczne. Nie jestem podatnikiem VAT, więc nic się do nich nie dolicza — ile widzicie, tyle płacicie.
Poza moim wynagrodzeniem dochodzą jeszcze dwie pozycje, obie opłacane bezpośrednio tam, gdzie powstają: 400 zł jednorazowo w urzędzie oraz 310–500 zł rocznie u dostawców domeny i hostingu.
Do startu strona potrzebuje jeszcze dokumentów prawnych — polityki prywatności, regulaminu i treści zgód. Tu macie wybór: dokumenty przygotowuje Wasz prawnik albo bierzecie moje gotowe projekty — pakiet dokumentów prawnych, 1 200 zł, opisany w karcie poniżej. Wyceniam go osobno, bo to jedyna część, którą przed publikacją zatwierdza Wasz prawnik, a nie ja. I to już komplet kosztów w tym projekcie.
Papierologię biorę na siebie — komplet jest w cenie każdego wariantu. Osobno wyceniam tylko jedną pozycję — pakiet dokumentów prawnych, opisany w karcie poniżej.
Projekty wszystkich dokumentów, których strona z zapisami potrzebuje — napisane pod Wasz konkretny przypadek, gotowe do sprawdzenia u prawnika.
Cała techniczna strona zgód — pola w formularzach, miejsce na dokumenty, baner cookies i mechanizm usuwania danych — wchodzi w cenę każdego wariantu. Ten pakiet to same treści dokumentów, gotowe do wpięcia w przygotowane miejsca.
Indywidualne przygotowanie takiego kompletu w kancelarii to najczęściej 1 500–4 000 zł. Tutaj dokumenty powstają razem ze stroną i opisują dokładnie ją, a u Waszego prawnika zostaje tylko weryfikacja — zwykle kilkaset złotych zamiast pełnej ceny przygotowania. Łącznie wychodzicie na tym korzystniej, a dokumenty pasują do strony jeden do jednego.
To są projekty do zatwierdzenia — jestem projektantką stron, prawo zostawiam prawnikom. Przed publikacją zatwierdza je Wasz prawnik; dopiero wtedy trafiają na stronę. Dzięki tym projektom jego praca jest krótsza i tańsza, bo dostaje gotowy materiał zamiast pustej kartki.
To jedyna rzecz, o którą sami poprosiliście w briefie — a wzięta osobno powstaje w całości od zera.
Przypomnę, czym są poziomy. To trzy gotowe propozycje dla firmy: najmniejsza, średnia i największa — a Wy od ręki macie odpowiedź na pytanie „ile to kosztuje?”.
Rozmowy z firmami prowadzicie Wy — znacie swoją scenę i swoich ludzi lepiej niż ktokolwiek z zewnątrz. Moim zadaniem jest dać Wam do ręki komplet, z którym te rozmowy idą gładko: adres, liczby i gotową odpowiedź na każde „a co my z tego mamy”.
Dla porównania: sam projekt graficzny takiej oferty w studiu projektowym zaczyna się od 1 500 zł i sięga 8 000 zł — a to wyłącznie grafika, bez treści, bez liczb i bez wyceny pakietów.
Całość nie jest warunkiem. Każdą z tych części można wziąć osobno — zadziała sama, bez strony albo jeszcze przed nią:
Bierzecie dokładnie to, czego potrzebujecie teraz. A gdy weźmiecie kilka rzeczy naraz, materiały zbieram raz i wykorzystuję je wszędzie — dlatego całość wychodzi korzystniej niż części osobno.
Wszystko poniżej jest w pełni dobrowolne. Strona działa w pełni bez którejkolwiek z nich — obsługę zlotów i aktualizacje robicie sami, a instrukcja krok po kroku jest w cenie projektu. Te pozycje kupujecie wtedy, kiedy wolicie oddać komuś robotę, a nie dlatego, że musicie.
Widełki zależą od zakresu — dokładną kwotę podaję zawsze przed startem, po krótkiej wymianie wiadomości o tym, czego konkretnie chcecie. Każdą opcję możecie zamówić w dowolnym momencie: przed startem, w trakcie projektu albo długo po oddaniu strony. Opcje zamówione w trakcie wykonuję w oknach, w których wynik etapu leży u Was — równolegle, a harmonogram strony toczy się swoim rytmem. Kliknijcie kartę, żeby zobaczyć, co kryje się za ceną.
Dotyczy wariantu Start — w wariantach Pełny i Pełny + Sponsorzy angielski jest już w cenie. Ta sama stawka obowiązuje przy każdym kolejnym języku, w dowolnym wariancie.
Osiem osób z imieniem, twarzą i historią — rozbudowana wersja krótkiej sekcji „O nas”, która jest w cenie strony. Sponsor poznaje ludzi, a nie logo.
Jeśli ten obszar ma się pojawić na stronie — z galerią i uporządkowanymi zgłoszeniami.
Wszystko, czego strona potrzebuje przed kolejnym zlotem, zrobione za Was. Możecie to robić sami — instrukcja jest w cenie projektu; ten pakiet jest na sezon, kiedy nie macie na to głowy.
Sponsor, który dostaje ładne podsumowanie, wraca w kolejnym roku. To najpewniejszy sposób, żeby jednorazowa umowa zamieniła się w stałą. Zamawiacie go tylko po tych zlotach, na których sponsorzy faktycznie byli.
Płatność przy zapisie zamiast przy bramie. Bez abonamentu — dochodzi tylko prowizja operatora płatności; dokładną stawkę podam przy wycenie.
Koszulki, naklejki i gadżety prosto ze strony. Wersja lekka — witryna z merchem i zamówieniem przez wiadomość, bez płatności online — od 1 500 zł.
Przez cały wjazd czuwam nad stroną i odpisuję od ręki — gdyby cokolwiek wymagało natychmiastowej reakcji.
Wariant Start można w każdej chwili rozbudować do Pełnego — dopłacacie wtedy tylko różnicę. Tak samo do działającej strony można później dokupić część sponsorską — wtedy kosztuje 8 000 zł, jak w pakiecie, bo strona i materiały już pracują.
Oferta i podane ceny są ważne do 15 września 2026 — do tego dnia rezerwuję w kalendarzu termin startu Waszego projektu. Później też chętnie porozmawiamy — ustalimy wtedy na nowo terminy i wycenę.
Płatność w czterech częściach, powiązanych z konkretnymi wynikami: 40% na start po podpisaniu umowy · 20% po akceptacji projektu graficznego — najpierw widzicie, jak strona będzie wyglądać, dopiero potem płacicie drugą część · 20% po zbudowaniu wszystkich sekcji strony · 20% przy oddaniu, po testach i przekazaniu dostępów.
| Wariant | Na start · 40% | Po projekcie · 20% | Po budowie · 20% | Przy oddaniu · 20% |
|---|---|---|---|---|
| Start · 7 000 zł | 2 800 zł | 1 400 zł | 1 400 zł | 1 400 zł |
| Pełny · 14 000 zł | 5 600 zł | 2 800 zł | 2 800 zł | 2 800 zł |
| Pełny + Sponsorzy · 22 000 zł | 8 800 zł | 4 400 zł | 4 400 zł | 4 400 zł |
Kwoty w tabeli to kwoty z umowy — nic się do nich nie dolicza. Przy umowie o dzieło zaliczkę na podatek odprowadza Wasza firma jako płatnik; to rutyna dla każdej księgowości, a ja dostarczam oświadczenie o rezydencji podatkowej, żeby naliczyła właściwą, niższą stawkę. Każdy etap zamykamy krótkim protokołem odbioru — to jedno potwierdzenie mailem, dzięki któremu obie strony mają ten sam obraz: co zostało oddane i przyjęte.
Do każdej z czterech części wystawiam rachunek, ze zwykłym siedmiodniowym terminem przelewu. Rozliczenie: umowa o dzieło i rachunek. Dla Waszej firmy to wydatek, który wchodzi w koszty — bez VAT i bez składek ZUS; Wasza księgowość potwierdzi to od ręki.
To jedyne pieniądze, które nie trafiają do mnie. Dostawcę dobieram ja i mówię dokładnie, co kupić — Wy wybieracie tylko nazwę domeny i płacicie swoją kartą, żeby wszystko było zarejestrowane na Was, a nie na mnie. Poniżej widełki sprawdzone u dostawców w sierpniu 2026; ceny u nich zmieniają się z czasem, więc przed zakupem podam Wam aktualną kwotę.
Razem to zwykle około 310–500 zł rocznie, płacone bezpośrednio dostawcom — te opłaty w całości trafiają do nich, nie do mnie. Nie ja ustalam te ceny, więc traktujcie je jako rząd wielkości: dokładne kwoty podam Wam przed zakupem, razem z instrukcją krok po kroku.
Wszystko rejestrujemy na Wasze konta i Waszą kartę — domena, poczta i strona są Waszą własnością, a dostęp do nich macie zawsze i od razu.
Na przyszłość: gdybyście chcieli wysyłać maile do swojej bazy — na przykład zaproszenia na kolejny zlot — na start wystarczy plan bezpłatny. Przy większej bazie przechodzi się na plan płatny: kilkadziesiąt złotych — i tylko w tych miesiącach, w których faktycznie wysyłacie. Każdą wysyłkę uruchamiacie ręcznie, dokładnie wtedy, kiedy uznacie, że to dobry moment.
Jeśli po oddaniu okaże się, że coś działa inaczej, niż ustaliliśmy — poprawiam bezpłatnie. Bez limitu zgłoszeń.
Odpowiadam do 48 godzin. Usterki pilne — gdy strona nie działa — naprawiam do 3 dni roboczych; pozostałe — do 5 dni roboczych.
Gwarancja obejmuje moją pracę. Poza nią zostają rzeczy, na które nikt z nas nie ma wpływu: awaria u dostawcy hostingu, zmiany wprowadzone później po Waszej stronie i zupełnie nowe funkcje — te zawsze chętnie dołożę, wyceniam je tylko osobno.
W całym projekcie są trzy rundy poprawek — dokładnie te, które widzicie w harmonogramie. Runda to jedna zbiorcza lista uwag w jednej wiadomości — zbiera je u Was jedna osoba, dzięki czemu żadna uwaga nie zginie po drodze.
Drobne korekty po wdrożeniu rundy nie są naliczane. Moje błędy poprawiam zawsze bezpłatnie i nie liczą się jako runda. A gdybyście po trzech rundach chcieli dopracować coś jeszcze — chętnie, po stawce 150 zł/h, zawsze z wyceną przed rozpoczęciem, więc nic Was nie zaskoczy.
Teksty przekazuję Wam do akceptacji — ostatnie słowo przy treści zawsze należy do Was. Gdy tydzień mija bez uwag, uznaję etap za przyjęty i ruszam dalej — a zanim ten termin minie, zawsze przypomnę mailem.
Decyzja przez cały czas zostaje po Waszej stronie. Po zobaczeniu projektu graficznego — czyli zanim powstanie właściwa strona — możecie spokojnie powiedzieć „to jednak nie nasza droga” i na tym zakończyć. Wystarczy jedno zdanie — resztę zamykam po swojej stronie.
Pierwsza wpłata zostaje u mnie — pokrywa pracę, która do tego momentu jest już zrobiona: przetworzone ankiety, plan realizacji i przygotowany projekt. Rozliczenie kończy się na tej jednej wpłacie.
Plan realizacji zostaje u Was — zapłaciliście za niego i jest Wasz, możecie z nim iść dalej, gdzie zechcecie. Sam projekt graficzny pozostaje mój, bo prawa autorskie przechodzą na Was dopiero z ostatnią płatnością.
Strona działa dalej sama — i tak to zaprojektowałam. Lekka, sprawdzona konstrukcja, przygotowana do pracy na lata — bez systemu i dodatków wymagających comiesięcznej opieki. Dla porównania: opieka nad stroną kosztuje na rynku zwykle 150–300 zł miesięcznie, czyli 1 800–3 600 zł rocznie. Wasza strona jest wolna od tego kosztu.
Gdybyście kiedyś chcieli coś zmienić albo dołożyć — jestem do dyspozycji po stawce 150 zł/h, zawsze z wyceną z góry. To możliwość, nie zobowiązanie: równie dobrze możecie zrobić to sami albo z kimkolwiek innym.
Dostępy, kody i konta należą do Was. Wraz z ostatnią płatnością przechodzą na Was także pełne prawa autorskie do strony — zapiszemy to wprost w umowie. Możecie rozwijać stronę ze mną, z kimkolwiek innym albo samodzielnie — instrukcja obsługi jest częścią każdego wariantu współpracy. Buduję Wam dom i oddaję klucze; co dalej z tym domem, decydujecie wyłącznie Wy.
Domena, poczta i hosting stoją na Waszych kontach od samego zakupu, a materiały dostajecie po każdym etapie — pełna niezależność od pierwszego dnia.
To wszystko sprawy na później, do przemyślenia na spokojnie — dzisiaj wystarczy o nich wiedzieć. Piszę o tym z jednego powodu: strona jest budowana tak, żeby każda z tych rzeczy była później kwestią dołożenia, a nie budowania wszystkiego od nowa.
Napisaliście w briefie, że zależy Wam na niezależności od mediów społecznościowych. Każdy zapis na zlot to jeden kontakt więcej w bazie, która należy do Was. Po sezonie czy dwóch macie własną listę ludzi, do których docieracie zawsze — bez względu na to, komu akurat wyświetli się post.
Po każdym zlocie archiwum rośnie o kolejne zdjęcia i kolejne liczby. To najlepszy argument w rozmowie ze sponsorem — bo zamiast opowiadać, jak było, podajecie link i pozwalacie mu zobaczyć.
Płatność przy zapisie zamiast przy bramie: mniej gotówki na miejscu, krótsza kolejka i pewność, ile osób naprawdę przyjedzie. Strona jest na to przygotowana od pierwszego dnia — dokładamy to jako opcję dodatkową, bez żadnej przebudowy.
Koszulki i naklejki prosto ze strony, odbierane na zlocie albo wysyłane kurierem. Dla wielu ekip to stały dodatkowy przychód między jednym zlotem a drugim.
Nie tylko baner, lecz także własne stoisko. Strona może pokazywać, ile miejsc dla wystawców zostało wolnych, i przyjmować zgłoszenia tak samo jak zapisy uczestników. To osobne źródło przychodu, obok sponsoringu.
Uczestnicy głosują ze swoich telefonów jeszcze w trakcie zlotu. Ludzie zostają dłużej, a sama nagroda może mieć swojego sponsora — czyli o jedno miejsce więcej w pakiecie sponsorskim.
To tylko kierunki, nie plany. Jeśli któryś Was zaciekawi — napiszcie, a policzę go osobno. A jeśli żaden, strona spokojnie działa dalej sama.
Jestem obywatelką Białorusi i mieszkam w Polsce na stałe — wniosek o pobyt stały jest już złożony. Współpracuję na umowie o dzieło — dla Was to najwygodniejsza forma rozliczenia: kwota wchodzi w koszty, bez VAT i bez składek ZUS.
Żeby to uruchomić, Wasza firma rejestruje jednorazowe zgłoszenie online — oświadczenie o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi. Opłata urzędowa 400 zł, urząd rozpatruje je do 7 dni roboczych, wszystko przez praca.gov.pl. Przygotuję dla Was instrukcję krok po kroku — po Waszej stronie to około 15 minut przy komputerze.
Do przygotowania umowy poproszę tylko o dane firmy: nazwę, NIP i adres.
Zaznaczcie, który wariant jest Wam najbliższy, zostawcie kontakt — i to wszystko. Resztą zajmuję się ja.
Wolicie zwykłego maila? Piszcie na zhukavetst@gmail.com — jak Wam wygodniej.
Wszystkie ustalenia i dokumenty idą mailem: jedna skrzynka, jeden wątek, wszystko w jednym miejscu. Każde ustalenie zostaje na piśmie i zawsze można do niego wrócić.